kafar pisze:Idealna praca dla introwertyka to taka, w której nie musi odbierać telefonów od obcych ludzi lub ich wykonywać.
Święta prawda
Zastanawiam się czy mój wróg nie skombinował mi ostatnio pracy w call centre, bo taką ofertę otrzymałam... swoją drogą również ją przyjęłam :evil: jakoś sobie radziłam ale ile mnie to kosztowało? Normalnie codziennie jazda na rezerwie i z czerwoną lampką na masce informująca o kończącym się paliwie... :!: :!:
Nigdy więcej! Przychodziłam do domu i przesypiałam resztę dnia, niczego nie byłam w stanie przeczytać (bo mi się nie chciało). Ale jest jeden plus: jak tak cały dzień przez 8 h siedziałam to wychodziłam z tej pracy bardzo ruchliwa jak z wiatrakiem nie powiem w czym!
W końcu rzuciłam tą robotę i jedyne co poczułam to ULGĘ. Nawet mi nie było żal.
SWAT pisze:Tak sobie analizując wasze wypowiedzi, wychodzi mi na to że najlepszą pracą dla mnie by był jakiegoś typu kierowca. Kontakt z ludźmi przez CB i na miejscach załadunku i wyładunku to wystarczający max., w dodatku uwielbiam jeździć. To mnie odpręża i uspokaja, nawet na polskich drogach, niestety za późno. Za dużo kasy utopiłem w moich studiach, a uprawnienia na C+E lub samo C to spory wydatek, obecnie zbyt spory. Ale kto wie, może z biegiem czasu uda mi się uskubać trochę kasy i coś w tym temacie zorganizować. Taki międzynarodowy kierowca to źródło pewnej i sporej kasy.
Odkopię Twoją wypowiedź - bracie rób te uprawnienia bo się teraz pracodawcy o kierowców zabijają. Nastał czas w tej branży, że możesz praktycznie ustalać warunki i wybierać sobie firmy A właśnie wiele osób rezygnuje z wyjazdów międzynarodowych (pomijając obecną sytuację nazwijmy to społeczno-polityczną) przez to, że długo są sami w trasie, bez kontaktu z ludźmi. Dla intro to chyba najmniejszy problem.
Osobiście chciałabym być grafikiem komputerowym albo tłumaczem, a pracuję w dziale kadrowym. Dość męcząca psychicznie praca powiem szczerze.
“Never underestimate the power of stupid people in large groups.” G.C.
eddard pisze:Tylko weźcie pod uwagę, że to praca bez przyszłości, niedługo wszystkie samochody będą jeździć sterowane przez SI, zwłaszcza transportowe.
Nie będą, bo nie będzie to opłacalne ekonomicznie.
Cena zakupu tych systemów, okresowe przeglądy, serwisowania,... prawdopodobnie taniej będzie płacić pensje kierowcom.
Ożenić się, to jest pozbyć się połowy swoich praw i podwoić w zamian swoje obowiązki. (Schopenhauer)
Jeśli chodzi o wspólne, interesujące spędzanie wolnego czasu, to mężczyźni i kobiety pasują do siebie jak woda i olej.
Ostatnie wypadki samochodu Tesli w tym pierwszy śmiertelny ostudziły trochę zapał na temat inteligentnego autopilota w pojazdach, wciąż jest potrzebny czynnik ludzkiej czujności i na razie tego problemu nie przeskoczyliśmy.
Myślę że do czasów gdy wszystkie samochody będą sterowany przez SI jeszcze bardzo daleka droga i zawód kierowcy wciąż będzie pożądany.
Jako że sama jestem na etapie rozważań na temat zmiany pracy, odkopię temat
Według mnie idealna praca dla introwertyka to samodzielne stanowisko. Żadnych "młodych i optymistycznych zgranych zespołów".
Samodzielne stanowisko z jasno określonymi warunkami pracy, zadaniami.
Obecnie kończę studia w zakresie tłumaczeń, jeśli da radę, to zamierzam w przyszłości zostać tłumaczem pisemnym, ewentualnie korektorem w jakimś wydawnictwie.
Pracuję w tej branży od 14 lat. Co mogę powiedzieć - jest jedną z najbardziej wypalających. Raz nie wiesz, w co ręce włożyć, innym razem przez parę tygodni nie masz nic do roboty - to daje w kość. Zapomnij też o pracy na etat - niewiele wydawnictw daje umowę o pracę.
Ale generalnie jest fajnie - praca ciekawa, różne materiały przechodzą przez moje ręce. Z redagowanych tekstów nauczyłem się np. wszystkiego o naprawie kuchenki gazowej - samodzielnie naprawiłem piekarnik
Strzeż się ludzi, którzy nie lubią kotów (przysłowie irlandzkie)
Ja mam to szczęście, że mój zawód jest zgodny z moim wykształceniem - jestem tłumaczem. Na dokładkę tłumaczem pisemnym, więc nie mam kontaktu z klientami osobiście - co najwyżej mailowy/telefoniczny. Pracowałem w trzech firmach (w tym w korporacji) i nigdy więcej.
Temat dotyczy pracy idealnej, a nie pracy jako takiej. Według mnie idealna praca nieważne czy dla introwertyka, czy dla ekstrawertyka powinna pokrywać się z naszymi zainteresowaniami. Nie ma nic przyjemniejszego od uśmiechu rano, że się idzie do swojej ulubionej pracy robić rzeczy, które sprawiają tobie przyjemność. Do tego powinien każdy dążyć, a nie ludzie idą do pracy jak by mieli iść na skazanie. Życie ma się tylko jedno i nie ma co go marnować na rzeczy, które nie sprawiają nam przyjemności, a wręcz przeciwnie tylko nas denerwują i wprowadzają w depresje. Człowiek w pracy spędza prawie 1/3 własnego życia, a więc nie ma co marnować tego czasu. Pewnie, napiszecie że pieniądze są ważne. Tylko trzeba się zastanowić, czy zarobione pieniądze zrekompensują nam stracony czas, którego się już nie odzyska.
Kaw pisze: 17 cze 2017, 21:20
Temat dotyczy pracy idealnej, a nie pracy jako takiej. Według mnie idealna praca nieważne czy dla introwertyka, czy dla ekstrawertyka powinna pokrywać się z naszymi zainteresowaniami. Nie ma nic przyjemniejszego od uśmiechu rano, że się idzie do swojej ulubionej pracy robić rzeczy, które sprawiają tobie przyjemność. Do tego powinien każdy dążyć, a nie ludzie idą do pracy jak by mieli iść na skazanie. Życie ma się tylko jedno i nie ma co go marnować na rzeczy, które nie sprawiają nam przyjemności, a wręcz przeciwnie tylko nas denerwują i wprowadzają w depresje. Człowiek w pracy spędza prawie 1/3 własnego życia, a więc nie ma co marnować tego czasu. Pewnie, napiszecie że pieniądze są ważne. Tylko trzeba się zastanowić, czy zarobione pieniądze zrekompensują nam stracony czas, którego się już nie odzyska.
Ładnie to brzmi, ale niestety realia są inne. Gdy musisz na siebie zarabiać a mamusia nie chce cię już utrzymywać, to nie masz za dużego wyboru i jeśli szybko nie znajdziesz pracy swoich marzeń, to łapiesz się za cokolwiek byle byś miał co do gęby włożyć.
Zgadzam się - dlatego na to, żeby w spokoju wykonywać swoją robotę pracowałem ok. 6 lat. W tym czasie byłem operatorem kserokopiarki, a potem referentem ds. handlowych.
Pomidor pisze: 18 cze 2017, 9:35
Ładnie to brzmi, ale niestety realia są inne. Gdy musisz na siebie zarabiać a mamusia nie chce cię już utrzymywać, to nie masz za dużego wyboru i jeśli szybko nie znajdziesz pracy swoich marzeń, to łapiesz się za cokolwiek byle byś miał co do gęby włożyć.
Tak, tylko nie należy stać w miejscu. Jeżeli znajdziesz prace, która nie sprawia ci satysfakcji, to rozwijasz się, chodzisz na szkolenia, zdobywasz wiedzę, starasz się złapać jakieś umiejętności, aby się zbliżyć ku pracy swoich marzeń. Zawsze należy iść ku lepszemu, nie można stanąć w miejscu i powiedzieć, że dalej mi się nie chce. Nie ma co się poddawać, stanie w miejscu tylko pogłębia stagnacje.