Mam na imię Ania, 22 lata.
Od lat mam świadomość, że jestem introwertyczką, ale dopiero stosunkowo niedawno zdałam sobie sprawę, że to nie jest negatywna cecha ani coś, co mnie dyskwalifikuje. Ot, cecha jak każda inna. Prawdą jednak jest, że przez mój introwertyzm tracę, a przez otoczenie jestem najprawdopodobniej uznawana za osobą nietowarzyską i nudną. Cóż, może coś w tym jest. (Nie ma to jak autoreklama.) Cenię bardzo towarzystwo wąskiej grupy bliskich mi osób, a wartością nadrzędną jest dla mnie rodzina.
Chyba żadnego introwertyka nie zdziwi, że przedstawiać się też nie lubię, nawet na forum internetowym.
Jestem na półmetku studiów medycznych, a więc z własnej woli otaczam się ludźmi na studiach, a tym bardziej w przyszłej pracy. Co więcej, bardzo to lubię. Chyba nigdzie nie jestem tak pewna siebie, jak w kontakcie z pacjentem, a już zwłaszcza tym najmniejszym i mam nadzieję, że za parę lat będę całkiem fajnym pediatrą. Kiedy już uda mi się wysupłać trochę wolnego czasu, lubię dobre filmy, zwłaszcza dramaty i psychologiczne, muzykę, seriale, rower. Wychowałam się w pięknym miejscu w otoczeniu przyrody i wprost uwielbiam tam wracać, do tej ciszy i spokojnej zieleni.
Jak tu trafiłam? Przypadkiem i bardzo się cieszę, że tu jestem. Nie ma to jak być wśród swoich